Tusz, róż, i już!

„Porozmawiajmy o urodzie”, czyli pierwsze spotkanie projektu JCI na obcasach, odbyło się 11 lutego w Skytower Wrocław. Gościło kobiety, które w gonitwie dnia dom-praca-dziecko-obowiązki chcą zrobić coś dla siebie, znaleźć chwilę na relaks i rozmowę o urodzie.

Czytaj więcej

Jezioro Bajkał – fotorelacja i opowieść z podróży na Syberię

Już dzisiaj o godzinie 18.00 w księgarnio-kawiarni „Nalanda” odbędzie się spotkanie z viagra online pharmacy Markiem Madejem, który opowie o swojej podróży na Syberię. Spotkaniu będzie towarzyszyć wystawa zdjęć autorstwa podróżnika.

Czytaj więcej

Dni Łotwy – spotkanie z kulturą i literaturą łotewską

Zależności Łotwy i Polski wynikają już z pierwotnych stosunków bałtycko-słowiańskich. Dni Łotwy – trzydniowe spotkanie z kulturą i literaturą łotewską – są niepowtarzalną okazją

na bliższe zapoznanie się z istotą tych powiązań, a także bogatym dorobkiem kulturalnym wschodniego sąsiada. Wydarzenie rozpocznie się 20 kwietnia na Uniwersytecie Wrocławskim.

Czytaj więcej

Spotkanie z Filipem Springerem

Autor młodego pokolenia, dziennikarz i fotoreporter w jednej osobie, Filip Springer, zawitał do Instytutu Dziennikarstwa i Komunikac

ji Społecznej w chłodne przedświąteczne popołudnie*. Spotkanie nie było ściśle związane z promocją jego ostatnich książek (Miedzianka. Historia znikania oraz Źle urodzone. Reportaże o architekturze PRL-u), choć w wielu momentach do nich nawiązywało.

Czytaj więcej

TULIPANY W DŁOŃ! – Projekt:Kobiety

W Dzień Kobiet mężczyźni ponownie dzierżą dumnie w dłoniach tulipany dla swych kobiet. We Wrocławskim Klubie Formaty świę

towano 9 marca. A jak poszło?

Czytaj więcej

Spotkania z kryminałem czas zacząć

Za nami pierwsze spotkanie pod hasłem „KOBRA, czyli Wrocławskie Spotkania z Kryminałem”. Przyjemny klub Wydawnictwo po godzinie 19 dnia 15 marca 2012 r. zamieniła się w mrożącą krew w żyłach scenerię opowieści o morderstwach i mordercach. Tych prawdziwych, a nie filmowych.

Czytaj więcej

Wielki Kaliber

Jak co roku głównym punktem odbywającego się we Wrocławiu Międzynarodowego Festiwalu Kryminału było wręczenie Nagród Wielkiego Kalibru: honorowej i „klasycznej”. O ile o tym, że pierwszą dostanie Maj Sjowal – skandynawska dama powieści z dreszczykiem, o tyle o tę drugą walczyło grono uznanych polskich autorów. Wśród nich znaleźli się: Gaja Grzegorzewska, Tadeusz Cegielski, Ryszard Ćwirlej, Wiktor Hagen, Adam Ubertowski, Paweł Goźliński i Marcin Wroński. Główna nagroda – ufundowane przez Prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza dwadzieścia pięć tysięcy złotych – przypadło jedynej w tym gronie powieści, której autorką była kobieta – „Topielicy”. Czek Gai Grzegorzewskiej wręczyli: Ireneusz Grin do spółki z Adamem Grehlem – Wiceprezydentem stolicy Dolnego Śląska.

Wzruszona autorka nie kryła wzruszenia, ale też zaskoczenia. Jak sama stwierdziła – spodziewała się, że będzie niczym Martin Scorsese, który zaczął otrzymywać wyróżnienia dopiero w podeszłym wieku. Cóż, tym razem Jury na to nie pozwoliło i przewagą głosów cztery do trzech przyznało jej zwycięstwo nad drugim „Julem” Pawła Goźlińskiego. W wyniku widzimy więc potwierdzenie słów jednej z jurorek – Joanny Paradowskiej – jakby walka o zwycięską ksiażkę trwała dosłownie do ostatniej

buy viagra online'>buy viagra online

chwili.

Gdy zaś zakończyła się część oficjalna scenę opanował Duet Gremplina, a więc dwóch Jarków: wokalista Czarno-Czarnych Janiszewski i trójmiejski bard Ziętek. Muzycy bawili publikę parodiami najsłynniejszych muzycznych szlagierów, wśród których zdecydowanie największą owację zebrało „Tam gdzie rosną dzikie róże”, pochodzące z repertuaru Nicka Cave'a Kylie Minogue. Co prawda polscy artyści trzymali się dość wiernie oryginalnego tekstu piosenki, ale występujący w roli zmysłowej Australijki Janiszewski sprawiał, że widzowie dosłownie tarzali się po parkiecie.

Poza muzykami czas gościom umilali wynajęci przez organizatorów aktorzy, dzięki którym wrocławska Mleczarnia zmieniła się na ten wieczór w knajpę rodem z początków PRL. Cinkciarze, funkcjonariusze w skórzanych płaszczach kokoty, podpici barmani z dziarskim wąsikiem – wszyscy oni sprawili, że niektórym przypomniały się lata młodości, a innym na myśl przyszły opowieści słyszane od dziadków i rodziców. Szczególnie, że pod czasy późnych lat czterdziestych podchodziły także serwowane alkohole oraz jadło, ale to już o której w publikowanym teście pisać się nie powinno.

Wszystko to połączone z nieoficjalnym świętowaniem pięćdziesiątki Marcina Świetlickiego zapewniło przybyłym gościom niewątpliwie udany wieczór i było godnym zwieńczeniem Międzynarodowego Festiwalu Kryminału, który z każdym rokiem staje się coraz ciekawszą i poważniejszą imprezą. Żeby jeszcze tylko Mistrz Marcin zaczął znowu pisać porządne teksty… No ale nie można mieć wszystkiego.

Paweł Bernacki

zp8497586rq
zp8497586rq