Wrocławski Klub Firlej zaprasza na wystawę Piotra Pietrygi zatytułowaną „Srebro – mokry kolodion”. Wernisaż odbędzie się w piątek, 15 czerwca 2012 roku o godz. 19:00.
Na ekspozycji zaprezentowanych zostanie kilkadziesiąt ambrotypów, wykonanych metodą mokrego kolodionu oraz – opracowaną przez autora – metodą „collodion print”, polegającą na naświetleniu cyfrowych plików. Artysta po raz pierwszy zaprezentuje swoje cenne oryginały szerokiej publiczności.
Nowy, wyjątkowy, jeszcze anonimowy, ale już wystrzałowy – tak o zbliżającym się PIF PAF Music Festivalu mówią organizatorzy. Strzały będzie można usłyszeć 29 i 30 czerwca w klubie muzycznym UCHO w Gdyni.
W chwili, kiedy czytacie te słowa, pewnie jest już po herbacie, wszyscy wszystko wiedzą, wszyscy wszystko rozumieją, a może nawet więcej – cały kryzys został już dawno zażegnany. Teraz jednak – a jest początek marca 2012 roku – można odnieść wrażenie, że wszelkie czarne, mroczne i złowieszcze zapowiedzi końca świata właśnie zaczęły się ziszczać. I nie, z otchłani nie powstała żadna bestia zdolna pożreć nas wszystkich, nie grozi nam zderzenie z planetoidą, nie oczekujemy stopienia lodowców ani erupcji wszystkich czynnych bądź nieczynnych wulkanów na naszej planecie. Nowo wybrany prezydent Rosji nie planuje podboju świata, nowo ogłoszony władca Korei nie będzie użyźniał gleby głowicami nuklearnymi, Anonimowi nie zapowiedzieli wyłączenia całego Internetu. To jednak, co się stało, wydaje się znacznie gorsze niż wszystkie powyższe katastrofy razem wzięte.
Głosy w mojej głowie świdrowały czaszkę, a ciało zastygło w napięciu przez półtorej godziny. Tak krótko mogę opisać swój stan podczas oglądania Sex Machine, najnowszego spektaklu Teatru Muzycznego Capitol w reżyserii Tomasza Mana. Spektakl pulsujący, ściśle metryczny w każdej sekundzie, oparty na historii rodem z greckiej tragedii. Przeniesiony z radiowego eteru na scenę teatru.
Sex Machine to podszyte organiczną seksualnością nietypowe przedstawienie muzyczne. Muzyczne – bo poza towarzyszącą oprawą zespołu Karbido, świetnie oddającą złowrogą atmosferę akcji, to jak na eksperyment sceniczny przystało, aktorzy „zagrali” na przeróżnych „instrumentach”, które oprócz wydawanego dźwięku niosły za sobą znaczenie symboliczne: w uszach brzmiały ostrzone o siebie noże, bębniły tekturowe pudła, a w preludium sceny erotycznej soczyście zagrały… cytryny.
M3, z czym się kojarzy? Jeść, spać, czasem zaprosić znajomych, a gdyby podejść inaczej i na chwilę zamienić swoje kilka pokoi na galerię? Studenci wrocławskiego ASP spróbowali podjąć to wyzwanie i na jeden dzień przekształcili swoje lokum w wystawę sztuki.
Młodzieżowy Dom Kultury „Śródmieście” od piątkowego poranka wypełniony jest muzyką. Głośną, pełną energii, czasami melancholijną, refleksyjną. Przymiotniki można mnożyć, ale jedno jest pewne
Serdecznie zapraszamy na wydarzenia towarzyszące premierze najnowszej powieści Jerzego Franczaka – prozaika, eseisty, literaturoznawcy; autora m.in. „Przymierzalni” (2008), „Nieludzkiej komedii” (2009) i „Da capo” (2010); stypendysty miasta Krakowa i „Polityki”.
Dobra pogoda w weekendy sprzyja spacerom. Przyjemny spacer można zaś połączyć z odrobinką kultury, np. idąc na wrocławski plac Solny, gdzie od czwartku do niedzieli trwają targi książki dla dzieci i młodzieży „Dobre Strony”. Od czwartku do soboty namiot otwarty jest między 10 a 20, natomiast w niedzielę od 10 do 18.
erif;”>Teatru Muzycznego Capitol odbyła się próba medialna najnowszego spektaklu zatytułowanego Sex Machine w reżyserii Tomasza Mana, z muzyką zespołu Karbido. I to próba niezwykła, ponieważ wszyscy zostaliśmy wyposażeni w słuchawki, dzięki którym mogliśmy posłuchać aktorów i towarzyszące im melodie.
Po krótkim kursie obsługi słuchawek zobaczyliśmy pierwszą scenę – Prolog, który wprowadził widzów w perypetie postaci. Są One – Matka (Justyna Szafran) i Narzeczona (Justyna Antoniak) oraz Oni –Syn (Konrad Imiela) i Przyjaciel (Cezary Studniak). Są antycznym chórem i bohaterami w jednym, ubrani bezpłciowo, na biało. Przedstawiają historię Matki i jej zaborczej, chorej miłości do Syna oraz niechęci do Narzeczonej… Czy odbędzie się grecka tragedia? To odkryjemy niebawem, ale jak zapowiedział Konrad Imiela będzie też nieco o samej Grecji – lecz jako miejsca wakacyjnego.
Ale oprócz fabuły ciekawy „motyw przewodni” stanowią właśnie słuchawki. Jak się okazało, to nie pierwszy taki projekt teatralny we Wrocławiu. Teatr Ad Spectatores w spektaklu Hemofilia również ucieka się do takiego chwytu. Sceptyczny Widz-konserwatysta może zadać sobie pytanie: po co mi słuchawki w teatrze? Twórcy Sex Machine zgodnie odpowiadają, że taki odbiór spektaklu pozwala na, paradoksalnie, większą swobodę i stworzenie pewnej intymnej przestrzeni. Widzowie mogą podczas przedstawienia zdecydować, czy chcą słuchowiska, bo takim Sex Machine pierwotnie był, zamknąć oczy i nie zwracać uwagi na wiercącego się sąsiada obok, czy zdjąć słuchawki i oglądać przedstawienie – ale już bez muzycznej oprawy zespołu Karbido, co wiele ujęłoby recepcji spektaklu…
Jak działają słuchawki i czy na Małej Scenie wypełni się antyczne Fatum dowiemy się już na premierze 25 maja. Kolejne spektakle odbędą się 26, 27 i 29 maja oraz 12 i 13 czerwca.
Przedostatni z koncertów cyklu CitySounds należy zaliczyć do tych bardziej efektownych i energicznych, ale zarazem mniej inspirujących artystycznie. Wieczór wypełniła muzyka taneczna w wykon